Analiza składu podkładu ESTÉE LAUDER

Zastanawiałaś się na kupnem? Koniecznie przeczytaj.

 

Skład:

  • Water Purified (Aqua Purificata)- woda, rozpuszczalnik
  • Cyclopentapentasiloxane- silikon
  • Trimethylsiloxyloxysilicate- silikon
  • Titanium Dioxide –dwutlenek tytanu, filtr UV
  • Butylene Glycol- humektant, rozpuszczalnik
  • Tribehehenin- stabilizator, zmiękczający skórę
  • PEG/PPG-20/20- emulgator
  • Dimethithicone- silikon
  • Sorbitan Sesquioleate- emulgator
  • Magnesium Sulfate- stabilizator,
  • Tocopheryl Acetate- przeciwutleniacz
  • Phetaphenyl Trimethicone- silikon
  • Polcone-
  • Polymethylsil sesquioxquioxane- silikon
  • Methicone- silikon
  • Laureth-7- emulgator
  • Xanthan Gum- zagęstnik
  • Alumimina- reguluje lepkość
  • BHT,- przeciwutleniacz
  • Sodium Dehydroacedroacetate – konserwant
  • Imidazolidinyl Urea- konserwant
  • Chloroxylenol- konserwant
  • Phenoxyenoxyethanol- konserwant
  • Iron oxides (CI 77491, CI 77499), MCA, – barwniki
  • Titanium Dioxide (CI 77891)] – mineralny filtr UV

 

Już teraz wiem, dlaczego dla wielu kobiet podkład ten jest numerem 1 . Stoi za tym „uzależniające” działanie silikonów;-)

Za sprawą dużego stężenia silikonów podkład ma delikatną, aksamitną konsystencję. Zapewnia cerze jedwabistą gładkość, nie pozostawia lepkiej, tłustej warstwy, tylko daje efekt gładkiej, lekko zmatowionej cery. Zmarszczki zostają chwilowo wygładzone. Musimy jednak pamiętać, że silikony nie dostarczają naszej skórze żadnych składników odżywczych, a efekt spowodowany ich działaniem znika od razu po zmyciu kosmetyku.

Warto również wiedzieć, że duże stężenie silikonu może sprzyjać rozwojowi zaskórników i powstawaniu wyprysków. Cera może się łuszczyć i przesuszać, dlatego musimy pamiętać o należytym przygotowaniu cery przed aplikacją i nałożeniu odpowiedniego kremu.

Niestety w składzie na próżno szukać  substancji mogących na dłużej polepszyć kondycję cery. Zniechęcająca jest także obecność Imidazolidinyl Urea, konserwantu zawierającego „unieszkodliwiony formaldehyd”. Cząstka w której się on znajduje, jest niestety nietrwała. Do kosmetyku uwalnia się sam formaldehyd, a to już bardzo niedobrze. Jest on substancją o udowodnionym rakotwórczym działaniu.  http://www.ewg.org/skindeep/ingredient/702500/FORMALDEHYDE/

Czy sama bym go kupiła? Nie. Cena jest naprawdę wysoka (170 zł za 30 ml) i nieadekwatna do jakości. Gdybym jednak już go miała, skusiłabym się tylko raczej na okazjonalne stosowanie, kiedy zależałoby mi na uzyskaniu efektu natychmiastowego wygładzenia. Na co dzień znalazłabym coś bardziej wartościowego i bezpiecznego dla mojej skóry.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

5 thoughts on “Analiza składu podkładu ESTÉE LAUDER”

  1. popieram , ja sama kładłam na głowę profesjonalne odzywki firmy ,której nie będę wymieniać do czasu , kiedy musiałam ściąć martwe włosy bo odzywki nie dały rady . Teraz mam naturalne piękne włosy i nie używam żadnych odżywek . Jeżeli będę coś nakładać to naturalne oleje , sera do włosów , które sama przygotuję. A włosy miałam zniszczone przez pasemka wykonywane w bardzo drogim zakładzie kosmetycznych , na drogich i dobrych produktach , które dawały wizualne zadowolenie klienta , ale źle działały na włosy . I to tyle.

  2. ta analiza w zadnym wypadku mnie nie zaskoczyla. Mam jednak wrazenie ze Autorka bada go pod katem dzialania poprawiajacego stan skory co jest bledem. Podklady maja funkcje jedynie „wizualne„. Estee Lauder to dobry „betonik„ ktory ma dobrze wygladac na twarzy i sie jej trzymac- nie scierac. Szukanie w podkladach wlasciwosci pielegnujacych to glupota, od tego jest krem. Nawet koreanskie kremy bb i podklady „nawilzajace„ napakowane sa silikonami. Zawsze sie maluje ale jestem mimo to zdania ze podklad to zlo konieczne- poprawia wyglad , w pielegnacje raczej nic nie wnosi. Z tego co wiem to dobre sklady maja produkty koloryzujace firmy Dr. Hauschka, lecz tutaj trwalosc i ich wyglad na buzi moze sie okazac rozczarowaniem :))

    1. Może i głupota, ale prawda jest taka, że podkłady są reklamowane jako produkty pielęgnujące twarz, więc średnio ogarnięta konsumentka będzie oczekiwała, że jej podkład ochroni jej skórę przed promieniowaniem UV i będzie dbał o utrzymanie jej skóry w dobrej kondycji. Nawet odżywki do włosów reklamowane są jako te, które mają regenerować (!) i odbudowywać strukturę włosa „od nasady aż po same końce”. Nieważne, że włos jest martwy i jedyne, co może zrobić odżywka, to oblepić go do czasu kolejnego mycia Ale nie każdy zdaje sobie z tego sprawę i nie każdy wyłapuje brak logiki w działaniach marketingowych. Więc kto wie, może takie teksty są potrzebne

    2. Zgadzam się w 100% Podkłady to nie kremy. Każdy powinien być tego świadomy. Nie zrobią nam krzywdy jeżeli będziemy dobierać je do stanu naszej skóry, odpowiednio ją nawilżać, a najważniejsze zmywać je dokładnie przed snem.
      Tak od siebie dodam coś oczywistego, że NAJLEPSZYM SPOSOBEM na poprawe cery jest: woda, sen, sport, dobry krem nawilżający, ograniczenie cukru, woda i jeszcze raz woda!