Krok po kroku: krem do twarzy- „porzeczkowy mus”

Przepis na krem przeznaczony do cery problemowej. Używałam tego kremu przez dłuższy czas i jest naprawdę godnym polecenia, nie zapycha porów, ładnie nawilża, wyrównuje koloryt buzi i łagodzi podrażnienia. Jestem pewna, że będę do niego wracać:-)

Głównym składnikiem kremu jest olej z czarnej porzeczki wyśmienity  w leczeniu wszelkiego typu podrażnień skóry, atopowym zapaleniu, egzemy, łuszczycy, świerzbiączce. Wspomaga także leczenie trądziku młodzieńczego, działa bakterio – i grzybostatycznie, przywracając prawidłowy skład flory bakteryjnej skóry. Olej ten działa również ochronnie oraz przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu się skóry. Masło karite z kolei zawiera w sobie wiele dobroczynnych związków i witamin, ma zbawienny wpływ na skórę skłonną do alergii i podrażnień. Pantenol użyty w kremie zmniejsza utratę wody przez naskórek, nawilża skórę, nadając jej miękkość i elastyczność, działa gojąco i regenerująco. Kwas hialuronowy również intensywnie nawilża. Niacynamid działa przeciwzapalnie oraz skraca okres gojenia istniejących zmian zapalnych, działa przeciwtrądzikowo oraz zwęża ujścia gruczołów łojowych. Kolagen i elastyna tworzą na powierzchni skóry cienką warstwę – film chroniący przed wpływem otoczenia, zabezpiecza przed nadmierną utratą wody oraz nadaje skórze aksamitny dotyk.

 

Składniki:

faza tłuszczowa A:

  • M- 2,0
  • alkohol cetylowy- 1,5
  • monostearynian glicerolu- 1,0
  • olej z nasion czarnej porzeczki-   8,0
  • masło karite – 6,0

 

faza wodna B:

  • hydrolat aloesowy – 24,5
  • niacynamid- 1,5
  • kwas hialuronowy-  4,0
  • pantenol- 3,7

 

Faza C:

  • kolagen i elastyna- 1,0
  • DHA-BA – 5-6 kropli

 

Akcesoria:

  • waga
  • łaźnia wodna
  • 2 zlewki
  • bagietka szklana
  • łopatka do odważania składników
  • mieszadło
  • opakowanie na krem

 

Wykonanie:

  • Do pierwszej zlewki odważam wszystkie składniki fazy tłuszczowej z wyjątkiem oleju z czarnej porzeczki, natomiast do drugiej zlewki składniki fazy wodnej. Obie zlewki umieszczam we wcześniej przygotowanej łaźni wodnej ( garnek z niewielką ilością wody) i ogrzewam do momentu rozpuszczenia wszystkich składników fazy tłuszczowej. Fazę wodną mimo, że jest klarownym jednorodnym roztworem również ogrzewam, by miała temperaturę zbliżoną do temperatury zlewki z fazą tłuszczową.

 

 

 

  • Kiedy wszystkie składniki fazy tłuszczowej zostaną rozpuszczone, obie zlewki wyjmuję z łaźni wodnej. Do zlewki z fazą tłuszczową odważam olej z czarnej porzeczki i dokładnie mieszam. Olej z czarnej porzeczki jest olejem bardzo wrażliwym na wysoką temperaturę, dlatego nie chciałam go podgrzewać na łaźni. Zawartość zlewki z fazą tłuszczową wlewam  powoli do zlewki z fazą wodną, intensywnie mieszając. Do mieszania służy mi spieniacz do kawy. Musimy pamiętać by był przeznaczony tylko i wyłącznie do tego celu. Czasem gdy krem ma bardzo gęstą konsystencję takie mieszadełko nie daje rady, wówczas używam miksera z końcówką w kształcie spiralki. Podobnie jak w przypadku spieniacza końcówki miksera muszą być również przeznaczone tylko do robienia kosmetyków. Jest to ważne ze względów bezpieczeństwa, by zminimalizować ryzyko zanieczyszczenia naszego kosmetyku.

 

  • Gdy nasz kremik ostygnie do temp ok 35C, dodaję kolagenu i elastyny, które są wrażliwe na wysoką temperaturę, dlatego dodaję e w ostatnim etapie gdy temperatura kremu osiągnie odpowiednio niską temperaturę. Całość dokładnie mieszam.Mamy gotowy krem. Jeśli go nie zakonserwujemy będzie mógł nam służyć jedynie przez 2 tygodnie, przechowywany w lodówce. Ja chciałabym móc stosować go dłużej, dlatego dodałam kilka kropli konserwantu DHA-BA, konserwant ten posiada certyfikat EcoCert, jest dopuszczony do używania w kosmetykach organicznych, tak więc jest jednym z bezpieczniejszych konserwantów. Gotowy kremik przekładam do pustego opakowania.

 

 

Krem ma gęstą konsystencję i charakterystyczny zapach pochodzący od oleju z czarnej porzeczki .

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

7 thoughts on “Krok po kroku: krem do twarzy- „porzeczkowy mus””

  1. Możesz spokojnie użyć SLP (ok 2-2.5%) tylko najlepiej w połączeniu z alkoholem cetylowym (ok 4%)

  2. Mam w domu tylko SLP i zastanawiałam się czy mogłabym go użyć zamiast tego.Nie chciałabym zmarnować półproduktów

  3. Karolino, jestem laikiem w robieniu wlasnych mazidel i mam pytanie odnosnie emulgatora ktorego uzylas do tego kremu. A konkretnie, czy moglabym uzyc innego zamiast tego aby konsystencja byla tak piekna jak Tobie wyszla? Jezeli jest szansa zastapienia MGS jakims innym, to napisz mi prosze jakim. Bede bardzo wdzieczna ;]

    Pozdrawiam!

    1. Oczywiście, możesz użyć innego emulgatora. Ostatnio sporo kremów wykonuję używając naturalnego emulgatora z oliwy z oliwek (olivem 1000). Jestem z niego bardzo zadowolona:-) Robiłaś ten kremik z emulgatorem MGS? Nie wyszedł Ci ?Pozdrawiam:-)

  4. Madziu myślę, że następnym razem, by dostosować go do potrzeb Twojej cery, można by go troszkę zmodyfikować, tj zmniejszyć ilość oleju z czarnej porzeczki do 6,0 i masła shea do 3,0 na rzecz oleju jojoba, który reguluje wydzielenie sebum i nie jest olejem komedogennym.

  5. Bardzo fajny, delikatny i szybko się wchłania. Na początku wydawało mi się, że zielonkawy kolor kremu będzie widoczny na twarzy, ale okazało się, że nie zostawia po sobie żadnego śladu Mam dość problemową cerę, mocno ściągniętą, przesuszoną i zaognioną, więc taki mus był dla niej naprawdę kojący.

    Jedyny minus – przy dłuższym używaniu zauważyłam, że skóra bardzo mocno mi się przetłuszcza i musiałam używać sporo pudru, żeby się nie błyszczała. Dlatego teraz używam go tylko na dobranoc – po demakijażu jest idealny. Rano twarz jest promienna