Krok po kroku: „krem Babuni 50+ róża, brzoskwinia, papaja”

Odżywczy krem dla cery dojrzałej, przeznaczony jest do pielęgnacji skóry przesuszonej, pozbawionej jędrności. Zmniejsza skłonność do powstawania przebarwień i zaczerwienień. Sprawia, że skóra staje się wygładzona i zrelaksowana, dzięki czemu wygląda młodziej

Krem  został wykonany na bazie emulgatorów pochodzenia roślinnego tj. MGS i monostearynianu glicerolu. Emulgator MGS posiada certyfikat Eco-cert. Do zakonserwowania użyto konserwantu DHA-BA, stanowiącego mieszankę konserwantów akceptowanych przez Eco-cert do stosowania w kosmetykach naturalnych. Krem pozbawiony barwników i substancji zapachowych. Olej z róży piżmowej ze względu na unikalną i bogatą kombinację substancji czynnych, jest rewelacyjnym składnikiem kosmetyków o właściwościach odmładzających, przeciwzapalnych i regenerujących skórę starzejącą się i uszkodzoną słońcem. Pobudza aktywność i zwiększa liczbę fibroblastów, co pozytywnie wpływa na zwiększenie ilości prawidłowo zbudowanego kolagenu w skórze właściwej. Zmarszczki dzięki temu ulegają wyraźnemu zmniejszeniu a skóra staje się bardziej jędrna i elastyczna. Olej z pestek brzoskwini posiada właściwości przeciwzmarszczkowe, silnie przy tym nawilżając. Olej z nasion papai wygładza, uelastycznia i zapobiega nadmiernej utracie wody przez skórę. Pantenol i masło shea doskonale nawilżają skórę, działają łagodząco i gojąco. Koncentrat z aloesu regeneruje, ujędrnia i łagodzi podrażnienia a kwas hialuronowy posiada doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia i nadmiernie wysuszoną. Krem został wykonany na bazie hydrolatu z róży stulistnej, który redukuje zaczerwienienia oraz polepsza ogólną kondycję skóry.

 

Składniki:

faza tłuszczowa A:

  • MGS- 2,0
  • alkohol cetylowy- 1,5
  • monostearynian glicerolu- 1,0
  • masło shea – 2,0
  • olej z róży piżmowej- 7,5
  • olej z pestek brzoskwini- 2,0
  • olej z nasion papai- 2,0

 

faza wodna B:

  • hydrolat z róży stulistnej – 20,0
  • aloes– 2,0
  • kwas hialuronowy-  5,0
  • pantenol-4,0

 

Faza C:

  • DHA-BA – 5-6 kropli

 

Akcesoria:

  • waga
  • łaźnia wodna
  • 2 zlewki
  • bagietka szklana
  • łopatka do odważania składników
  • mieszadło
  • opakowanie na krem

 

 

Wykonanie:

  • Do pierwszej zlewki odważam wszystkie składniki fazy tłuszczowej, tj. MGS, alkohol cetylowy, monostearynian glicerolu, masło karite, olej z róży piżmowej, olej z pestek brzoskwini i olej z nasion papai. Do drugiej natomiast  składniki fazy wodnej: hydrolat z róży stulistnej, pantenol, aloes i kwas hialuronowy. Obie zlewki umieszczam we wcześniej przygotowanej łaźni wodnej ( garnek z niewielką ilością wodą, by zlewki się nie przewróciły) i ogrzewam do momentu rozpuszczenia wszystkich składników fazy tłuszczowej. Fazę wodną mimo, że jest klarownym jednorodnym roztworem również ogrzewam, ponieważ musi mieć temperaturę zbliżoną do zawartości lewki z fazą tłuszczową.

 

 

  •  Po rozpuszczeniu wszystkich składników fazy tłuszczowej, obie zlewki wyjmuję z łaźni. Zawartość zlewki z fazą tłuszczową wlewam  powoli do zlewki z fazą wodną, intensywnie mieszając. Do mieszania używam spieniacza do kawy. Musimy pamiętać by był przeznaczony tylko i wyłącznie do tego celu. Czasem gdy krem ma bardzo gęstą konsystencję takie mieszadełko nie daje rady, wówczas używam miksera z końcówką w kształcie spiralki. Podobnie jak w przypadku spieniacza końcówki miksera muszą być również przeznaczone tylko do robienia kosmetyków. Jest to ważne ze względów bezpieczeństwa, by zminimalizować ryzyko zanieczyszczenia naszego kosmetyku.

 

  • Gdy krem ostygnie do temp 35- 40 C, dodaję 6 kropli konserwantu DHA- BA, po czym całość dokładnie mieszam . Gotowy krem przekładam do opakowania i naklejam etykietkę.

 

Krem zrobiłam pod choinkę dla swojej Babci,  za jakiś czas podpytam czy spełnia jej oczekiwania i  wszystko dokładnie Wam opiszę:-)

Mam już pierwsze opinie. Krem bardzo ładnie nawilża, bardzo szybko się wchłania, więc najbardziej odpowiedni będzie dla osób, które nie lubią, gdy krem dłużej czuć na buzi. Idealny na dzień, można tuż po jego wklepaniu nakładać makijaż. Osobom o mniej wrażliwych cerach polecam na koniec dodanie  2- 3 kropli olejku o zapachu ogórka.

 

Krem wykonany  na podstawie receptury opracowanej przez Karolinę Latanowicz

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

6 thoughts on “Krok po kroku: „krem Babuni 50+ róża, brzoskwinia, papaja””

  1. Wszystko pieknie,ale czy nie moglabys zrobic kremu,bez tych wszystkich dodatkow chemicznych,takie to sa w sklepach,ja szukam przepisu na taki krem jaki uzywalo sie np.50lat temu albo i wiecej,na bazie polskich produktow,przeciez nasze babcie,prababcie tez stosowaly kremy.Dziekuje

    1. Oczywiście, że ten krem różni się od większości kremów dostępnych na sklepowych półkach.Substancji synetycznych jest minimum. Użyłam emulgatora pochodzenia roślinnego i tylko jednego składnika konserwującego, w dodatku posiadającego certfikat EcoCert. Spójrz na skład większości kremów komercyjnych, znajduje się w nich mnóstwo substancji wypełniających, tani olej parafinowy a składniki konserwujące zauważamy już od połowy składu, substancji czynnych jest jak na lekarstwo …Nasze babcie używały np. kremu Nivea. Możesz zrobić podobny kupując w aptece eucerynę czy hascobazę. Są to podłoża na bazie których wykonuje się maści recepturowe. Jeśli chcesz by krem był gęsty, tłusty, bardzo treściwy, wkręć do podłoża wybrany olej, zakonserwuj 2 % vit E. Jeśli zależy Ci na nieco lżejszym, dodaj do tego jeszcze ulubionego hydrolatu.Jeśli jesteś zainteresowana mogę podać proporcje na taki krem, musiałabym tylko coś więcej wiedzieć o Twojej cerze:-) Pozdrawiam

  2. Dziękuję za miłe słowa:-) Tak, mierzyłam PH wszystkich wykonanych przeze siebie kremów i zawsze oscylowało ono między 5,0 a 6,0. Wcześniej używałam konserwantu FEOG, jednak ze względu na to, że u osób wrażliwych może wywoływać zmiany alergiczne, tam gdzie mogę zastępuję go akceptowanym przez Eco-cert i moim zdaniem delikatniejszym DHA-BA.

  3. Witam Karolino,

    na początku chciałabym pochwalić przydatną stronę i ciekawe receptury

    A teraz pytanie: zauważyłam, że w większości produktów stosujesz konserwant DHA BA. Na stronie zsk jest informacja, że konserwant ten jest stabilny w PH do 7.

    Mierzysz zawsze PH kremu i stąd wiesz, że wychodzi poniżej 7? Czy to reguła, że w większości kremów wychodzi takie PH?