Krok po kroku: krem z miodem i woskiem pszczelim

Miód w kremie do twarzy?dlaczego nie?!:-) Znając dobroczynny wpływ miodu na  naszą cerę, postanowiłam umieścić go w kremie. To był udany eksperyment:-)

Miód zawiera w sobie wiele składników, działających korzystanie na skórę. Miód odżywia skórę, łagodzi podrażnienie i przyspiesza gojenie się naskórka. Właściwości miodu utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia skóry, a co więcej olejki eteryczne zawarte w miodzie oprócz kojącego zapachu pozytywnie oddziałują na stan psychiczny wprawiając nas w dobry nastój. Co więcej, miód powoduje zmiękczanie skóry dzięki czemu jest ona gładka i miękka w dotyku.

mi

Poza miodem krem zawiera substancje o niezwykle cennych właściwościach. Olej z avocado wygładza, regeneruje, pielęgnuje, ochroni przed złym wpływem czynników zewnętrznych. Olej z kiełków pszenicy działa ujędrniająco i opóźnia procesy starzenia się skóry. Olej makadamia działa regenerująco, odżywczo i wygładzająco.

Chciałam by krem był jak najbardziej naturalny, w związku z tym nie użyłam żadnego emulgatora,udało mi się to osiągnąć dzięki woskowi pszczelemu.Kremu również nie zakonserwowałam, trzymam go więc w lodówce i muszę zużyć w ciągu 2 tygodni:-)

 

Składniki:

faza A (olejowa)

  • wosk pszczeli 3,0
  • olej z avocado 5,0
  • olej z kiełków pszenicy 5,5
  • olej makadamia 3,0

 

faza B (wodna)

  • miód 8,0
  • kwas hialuronowy 2,0
  • woda destylowana 3,5

Akcesoria:

  • dwie zlewki
  • szklana bagietka
  • łaźnia wodna
  • opakowanie na krem
  • waga

Wykonanie:

  • do pierwszej zlewki odważam wosk pszczeli i rozpuszczam go w łaźni wodnej. Następnie dodaję olej z avocado, z kiełków pszenicy oraz makadamię.
  • do drugiej zlewki odważam kwas hialuronowy, miód i wodę. Zlewkę z zawartością wstawiam na moment do łaźni wodnej, żeby osiągnęła temperaturę zbliżoną do zawartości zlewki z fazą tłuszczową. Nie dopuszczam do wzrostu temp powyżej 40C, gdyż wtedy miód straci swoje cenne właściwości.

2

  • Zawartość zlewki z fazą olejową wlewam do zlewki z fazą wodą cały czas przy ty mieszając.W miarę stygnięcia krem gęstnieje.

4

 

 

DSC06836DSC06909

 

Gotowy krem przekładam do opakowania, pozostaje już tylko naklejenie etykietki:-)

 

DSC06846

 

Kremu nie zakonserwowałam, w związku z tym należy go przechowywać w lodówce i zużyć w ciągu 2 tygodni. Krem  godny polecenia dla cery przesuszonej i  podrażnionej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

12 thoughts on “Krok po kroku: krem z miodem i woskiem pszczelim”

    1. Kwas hialuronowy można kupić w każdym sklepie z półproduktami.Potrzebny Ci jest żel hialuronowy wielkocząsteczkowy czy czysty kwas hialuronowy w proszku?

  1. Dziękuję, zaraz się zabieram za kremik. Kosmetyki z woskiem pszczelim są genialne.
    Ostatnio zrobiłam prościutki krem do rąk na bazie wosku i olejów i używam go do całego ciała, nie mogę wyjść z podziwu, cera gładka, stopy, dłonie nawilżone i pachnące, skóra miękka i ma cudny zdrowy kolor

  2. Bardzo ciekawy przepis, napewno go wyprubuje. Mam pytanie. Ile wosku pszczelego na ile oleju i wody sie uzywa aby wszystko sie zemulgowalo. czy masz moze taka informacje. ja bardzo lubie dodawac wosk do moich kosmetykow ale wlasnie nie moglam znalesc informacji ktora pomogla by mi stworzyc wlasna recepture. bardzo fajne receptury. Pozdrawiam.

  3. tak, miód w wodnej, pomimo tego ze tym razem nie wyszło i tak spróbuje jeszcze raz, bo to jak wygląda u Ciebie mnie kusi

  4. miód potraktowałaś jako składnik fazy wodnej, tak? jeśli tak kremik powinien wyjść, więc rzeczywiście przyczyną może być szybko krystalizujący miodek. Gdzieś znalazłam,że w gorącym miodzie są liczne pęcherzyki powietrza, jeśli gwałtownie zmniejszysz jego temperaturę, pozostaną one w lepkim miodzie. W tych miejscach szybko zaczną powstawać nowe kryształki, więc niedawno upłynniony miód ponownie się skrystalizuje. Następnym razie spróbuj z płynnym, mam nadzieje, że wówczas wyjdzie. Wiesz tak sobie myślę, że miód można również potraktować jako składnik fazy C i dodać go na koniec do już gotowego kremu. Wówczas uniknie się podgrzewania i zachowa wszystkie jego cenne właściwości.

  5. Najpierw ładnie rozpuściłam miodek, dodałam wsz jak w przepisie, podgrzałam obie fazy, były ładne klarowne, i w momencie wlania jednej w druga olejowa zaczeła się warzyć… miksowałam mieszałam… wcale sie nie połączyły, myśląc o ratunku podgrzałam wszystko razem- żeby zobaczyć czy cokolwiek to da ,ale sie nie połączyły. Po całkowitym ostygnięciu oleje były jak masło shea a miód taki płynny. Szkoda, szkoda, ale zużyłam jako maskę do włosów bo nie lubię jak się coś marnuje Może jeszcze spróbuję kiedyś z innym miodem.
    (Proszę o więcej przepisów bo Twoja stronka jest świetna)

  6. Użyłam miodu płynnego, nieskrystalizowanego. Kiedy dodałaś fazę olejową do wodnej i zaczęłaś mieszać fazy w ogóle się nie połączyły tak? czy otrzymałaś emulsję i dopiero po czasie krem zaczął się rozwarstwiać?

  7. bardzo ładnie wygląda na zdjeciu ale mi nie wyszedł, zwarzył się… lub po prostu fazy sie nie połączyły a szkoda, moze to zależy jakiego miodu użyłaś? mój był naturany taki z grudkami, może dlatego?