Krok po kroku: luksusowy krem przeciwzmarszczkowy

Egzotyczny olej z zielonej kawy, należy do nowej w kosmetyce gamy naturalnych i dość drogich składników, krem wykonany na jego bazie ma niezwykłe właściwości i dodatkowo rozpieszcza nasz nos unikalnym zapachem.

Olej z zielonej kawy otrzymywany jest w wyniku tłoczenia na zimno świeżych ziaren z zielonych owoców drzewa kawowego, ma na celu zapobieganie uszkodzeniom spowodowanym działaniem wolnych rodników i opóźnianie procesów fotostarzenia. Ekstrakt z pine bark czyli sosny nadmorskiej jest antyoksydantem silniejszym od vit C i koenzymu Q10, chroni przed utratą jędrności i przedwczesnymi zmarszczkami. Stosowany na powieki pomaga zmniejszyć opuchliznę i obrzęk. Kofeina rewitalizuje i również zmniejsza obrzęki. Masło kakaowe zawiera naturalne antyutleniacze, neutralizujące działanie wolnych rodników niszczących skórę, nawilża i regeneruje. Kolagen i elastyna nadają skórze sprężystość i elastyczność. Niacynamid stymuluję syntezę kolagenu, działa przeciwzapalnie i nawilżająco.

Skład:

  • olej z nasion zielonej kawy –5,0
  • ekstrakt z pine  bark- 1,0
  • kofeina – 0,5
  • masło kakaowe –  10,0
  • niacynamid    –1,5
  • kolagen i elastyna  – 1,5
  • hydrolat aloesowy  –30,0
  • MGS  –2,0
  • alkohol cetylowy  –1,5
  • monostearynian glicerolu – 1,0
  • DHA- BA

Akcesoria:

  • waga
  • 2 zlewki
  • szklana bagietka
  • mieszadło
  • łaźnia wodna

Wykonanie:

  • Do jednej zlewki odważam składniki fazy tłuszczowej tj. MGS, alkohol cetylowy, monostearynian glicerolu, masło kakaowe i olej z zielonej kawy.
  • Do drugiej zlewki odważam składniki fazy wodnej czyli hydrolat w którym rozpuszczam ekstrakt z pine bark, hydrolat zyskuje czekoladowy kolor, następnie rozpuszczam kofeinę i niacynamid.

  • Zlewki z odważonymi składnikami umieszczam na łaźni wodnej i ogrzewam do momentu rozpuszczenia wszystkich składników fazy tłuszczowej. Mimo iż wszystkie składniki fazy wodnej są rozpuszczone i tak je ogrzewam, ponieważ obie fazy muszą mieć podobną temperaturę. Gdy wszystkie składniki fazy tłuszczowej zostaną rozpuszczone, wyjmuję zlewki  z łaźni .

  • Gdy nieco ostygną wlewam fazę tłuszczową do zlewki z fazą wodną, cały czas mieszając. Muszę pamiętać, że przelewam zanim faza tłuszczowa zacznie się zestalać. W miarę mieszania i spadku temperatury nasz krem zaczyna gęstnieć. Kiedy temperatura spadnie do ok 35C, dodaję kolagenu i elastyny, po czym całość dokładnie mieszam.
  •  Na koniec dodaję 5-6 kropli konserwantu, dzięki któremu nie będziemy musiały naszego kremiku trzymać w lodówce i będziemy mogły go używać spokojnie przez 3 miesiące.Jako mieszadło początkowo służy mi spieniacz do kawy, gdy krem zaczyna gęstnieć i spieniacz nie daje sobie rady zamieniam je na mikser. Bardzo ważne jest by mikser był nowy, przeznaczony tylko i wyłącznie do robienia kosmetyków.

  • Gotowy krem przekładam do pustego opakowania.

Krem posiada zapach oleju z zielonej kawy, dla mnie bardzo przyjemny, choć to kwestia gustu. Bardzo ładnie się rozsmarowuje, szybko wchłania. Mam cerę suchą , kilka chwil po nałożeniu kremu, mogę robić makijaż. Robiłam ten kremik na bazie różnych olejów, ale najbardziej sprawdził się olej z zielonej kawy, ma na tyle intensywny zapach, że jest w stania zamaskować nieprzyjemny zapach pine bark, bez dodawania do kremu zbędnych zapachów.

 Ostatnio troszkę zmodyfikowałam recepturę:

dodałam mniejszą ilość masła kakaowego 5,0 a zwiększyłam ilość wody. Dzięki temu krem stał się nieco lżejszy.  Na koniec dodałam kilka kropli olejku „ciasto czekoladowe”. Krem konsystencją przypomina budyń w dodatku pachnący czekoladą! Tę wersję polecam lubiącym słodkie zapachy Z dodatku olejku powinny zrezygnować osoby z atopowym zapaleniem skóry i właścicielki bardzo wrażliwych cer.

Krem wykonany na podstawie receptury opracowanej przez Karolinę Latanowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *